Zakończenie sezonu – Beskid Żywiecki – 09-10.12.2016 r.


W tym roku zakończenie sezonu górskich wędrówek zbiegło się ze spotkaniem wigilijnym na Skalance naszego klubu. W góry wyjeżdżamy wcześnie rano, chcemy jeszcze przed spotkaniem odwiedzić Koszarawę i wejść na Loska.

pc090030_1

Samochód zostawiamy pod kościołem w Koszarawie.

pc090026_1

Do szlaku żółtego musimy podejść około 1 km do góry przez Koszarawę. Szlak odbija w lewo i przez strumień Koszarawa podążamy dalej.

Trzeba pokonać niewielką kładkę.

Trzeba pokonać niewielką kładkę.

Zaczynamy powoli podchodzić pod pierwszy szczyt Zapadliska, na którym na polance stoi krzyż.

pc090050_1

Pojawiaja się widoki - Pilsko.

Po zrobieniu zdjęć schodzimy do siodła i po delikatnym podejściu osiągamy schronisko „Lasek”.  Do szczytu zostało jeszcze około 15 minut.

pc090058_1

Maszerujemy po śniegu przez rozległą łąkę i skrajem lasu wchodzimy na szczyt Loska (Lasek).

pc090070_1

Widoki mamy dość ograniczone, pogoda zaczyna się wyraźnie psuć i wszystko jest spowite mgłą. Zaczyna padać marznący deszcz ze śniegiem. Szybko schodzimy do schroniska, niestety zamknięte.

pc090062_1

Do Koszarawy skracamy sobie drogę szlakiem „niebieski domek”.

pc090034_1

Znaki prowadzą nas prosto pod kościół, gdzie zostawiliśmy samochód. Jedziemy do Zwardonia. Na parkingu obok kościoła zostawiamy samochód i w padającym deszczu idziemy do Chaty pod Skalanką, gdzie będziemy nocować do niedzieli.

pc100079_1

W sobotą spotykamy się z częścią klubowiczów, którzy przyjechali na spotkanie wigilijne. Pogoda nie nastrajała  do wędrówek górskich, jednak postanawiamy „zdobyć” Rachowiec, który dobrym miejscem widokowym na Tatry. Po dotarciu do Kosarzysk mgła i zaczynający mżyć deszcz odebrał nam chęci do zdobywania góry. Dziewczyny podejmują decyzję, że zajdziemy do pobliskiej Karczmy i uzupełnimy utracone płyny.

Wycieczkę na Rachowiec zakończyliśmy w Karczmie. Mgła - widoków zero.

Po odpoczynku schodzimy do Zwardonia na zakupy. Wracamy na Skalankę. Powoli dojeżdżają kolejni uczestnicy naszego spotkania. Sam przebieg spotkania jest opisany tutaj, nie będę się powtarzał.

Niedziela to czas powrotu do domu. Jak na złość pogoda się poprawiła i nawet widoki jakieś się pojawiły.

Niedziela i pogoda trochę się poprawiła, ale co z tego jak trzeba już wracać - Rachowiec.

Niedziela i pogoda trochę się poprawiła, ale co z tego jak trzeba już wracać – Rachowiec.

My jednak musimy wracać. Ostatnie spojrzenie na Beskid Żywiecki

pc110163_1

i schodzimy do Zwardonia. Późnym popołudniem jesteś w domu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *